piątek, 24 marca 2017

Centralne miejsce w salonie

Zapomniałam.....

Uświadomiono mnie, że w moim "blogowym salonie" brakuje nadal jednej, najważniejszej rzeczy - rzeczy, której najpierw długo szukałam, bo nic mi się nie podobało, a potem, na którą długo czekałam, bo dłużej niż zwykle trwała produkcja - tak długo, że jak już przyjechała dostawa to... z radości zapomniałam się nią "blogowo" pochwalić.
 Jak to ludziom niewiele do szczęścia potrzeba: wystarczy ich troszkę przetrzymać, że nie tak od razu dostaje się to co się chce i co teoretycznie powinno być nasze, bo już się zapłaciło - dobry patent na dzieci - na dorosłych też działa.....

Już minął prawie rok od spłaty ostatniej 10tej raty, a ja nadal trzymam ją w sekrecie - to może niech tak zostanie ?... Ciekawi mnie czy wiecie co TO?

Oczywiście TO jest, w jedynie słusznym, kolorze: i dlaczego jest to popielaty? ... :) z fantastycznej tkaniny plamoodpornej CARABAU - polecam, sprawdzona przez dzieci w rożnym wieku - wszystko zmywa się .... wodą - nawet marker, i nie zostaje mokra plama.
TO - to jest narożnik :)








2 komentarze:

  1. Fajny! Szczerze zazdroszczę... Narożnik to i moje marzenie, kiedyś miałam (nawet dwa), niestety obecnie nie mam na taki mebel miejsca...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, jestem z niego bardzo zadowolona - mimo niewielkich gabarytów sprawdza się w wielu sytuacjach: wieczorów kinomaniaka, wypoczynku po biesiadowaniu przy stole, a także noclegu dla gości :)

    OdpowiedzUsuń